Umysł kontra świadomość czyli żyj wiecznie w ciele fizycznym

Istniejesz. jest to niezaprzeczalny fakt. Niestety tylko garstka ludzi na tej planecie jest w stanie poczuć to świadomie. Czym jest dla Ciebie istnienie Słowem, czynem czy może jeszcze czymś więcej Zadam Ci pytanie: co dla Ciebie oznacza istnienie. Spróbuj odpowiedzieć sobie na to pytanie właśnie teraz. To bardzo dobry moment. No już. Jaka jest twoja definicja istnienia Pomyśl chwilę.

Jeżeli udało Ci się w jakikolwiek sposób odpowiedzieć na to pytanie, to idąc za ciosem mam kolejne. Czy wszystko to, co udało Ci się umieścić w definicji ISTNIENIE przypadkiem nie definiuje EGZYSTENCJI. Zweryfikuj swoją definicję teraz i spróbuj zastanowić się czym rożni się egzystencja od istnienia. Ciekawe zagadnienie przyznasz?

Pomogę Ci troszkę. Egzystencja oznacza bycie w tożsamości, istnienie oznacza nieograniczone bycie w tu i teraz na zawsze i ZAWSZE. No tak…przeczytaj może to zdanie jeszcze raz . Może zbyt ostro pojechałem na samym początku artykułu.

To co uprawiasz na tej planecie w tej chwili to egzystencja. Przynajmniej czyni to 90% cywilizacji. W sumie gdyby było inaczej to nie czytano by tego bloga w tej chwili, ponieważ większość nie odczuwałaby takiej potrzeby. Tajemnica tkwi w tym jedna – twoja tożsamość powoduje egzystencję a Twoja świadomość ISTNIEJE. Dzieje się tak dlatego, że twoja świadomość najzwyczajniej w świecie posiada możliwość uzyskiwania doświadczeń poprzez symulację w postaci tożsamości. Każdą tożsamość można zmieniać, lub zdecydowanie można ją uwolnić, jeżeli nam się nie podoba.

Przeprowadzimy teraz pewną wysoce ponadstandardową symulację. Proszę przyłóż się do tego i wysil się na ile potrafisz, żeby zrozumieć pewne rzeczy. Gwarantuję ci ciekawe doświadczenia. Spróbuj sobie wyobrazić sytuację, gdy twoje ciało utraciło pierwszy ze zmysłów. Niech to będzie słuch. Ktoś do ciebie mówi , ale widzisz tylko ruch warg. W końcu udało Ci się przywyknąć do tego i natychmiast kiedy udało Ci się to zaakceptować, dzieje się dziwna rzecz. Tracisz smak i węch jednocześnie. Oprócz tego nie słyszysz. Widzisz za to wszystko, ale twoja pamięć i twój umysł próbuje definiować wszystko ze znanych mu poziomów do których przywyknął.

Co teraz czujesz? Widzisz i pamiętasz, że istnieją rzeczy jak smak, zapach, muzyka, jednak w tej chwili możesz tylko zobaczyć banana, pamiętasz jak smakuje i jak pachnie, ale nie potrafisz tego przywołać jako doświadczenie. Możesz go zobaczyć i dotknąć. W momencie kiedy udało Ci się uporać i pogodzić z nową sytuacją przestajesz widzieć. Cóż za interesujące doświadczenie. Nie widzisz, nie czujesz smaku, nie słyszysz, nie masz węchu, możesz tylko dotknąć czegoś, a twój umysł wciąż będzie domagał się interpretacji tego, czego dotykasz i próbował umieścić to w znanych sektorach własnych definicji.

Dzieje się tak dlatego, ze umysł domaga się racjonalności, umysł uważa, że wszystko musi być namacalne i mieć kilka cech nazwanych przez ludzkie zmysły, ponieważ inaczej NIE MIEŚCI SIĘ W GRANICACH AKCEPTOWALNYCH PRZEZ UMYSŁ. Leżysz na kanapie, czujesz, że leżysz, znasz swój dom na pamięć. Zastanawiasz się teraz jak dziwnym doświadczeniem jest dotykać, nie widząc, nie słyszeć i nie móc doświadczyć wszystkiego tego, do czego twój umysł był przyzwyczajony. Wielu powie „TO STRASZNE!”. A ja mówię, ze najlepsze przed Tobą. Załóżmy, że nagle przestajesz odczuwać fizycznie. Tracisz dotyk. I CO TERAZ…?

Leżysz na kanapie, pamiętasz to, jednak już tego nie czujesz. Nie możesz się poruszyć, ponieważ nie czujesz fizycznie niczego, nie czujesz ciała, podłogi, kanapy, nie widzisz, nie słyszysz i tak dalej. Pytam Ciebie po raz kolejny: I CO TERAZ..? Odpowiedz mi na pytanie KIM JESTEŚ i co tutaj robisz. Tylko nie zapomnij, że twój umysł wciąż definiuje to, co pamięta i nie jesteś mu w stanie udowodnić, że jest coś poza nim.

I co teraz? Skoro wszystkie doświadczenia twojego umysłu opierają się na fizyczności, mamy pewien kłopot. Skoro nie posiadasz już żadnych zmysłów fizycznych, a żyjesz, o czym wiesz na pewno, bo to pamiętasz a w zasadzie Twój umysł, to jak rozpoznasz moment śmierci ciała fizycznego , skoro nawet nie będziesz w stanie czuć głodu i pragnienia, gdyż opierają się one na zmyśle czucia fizycznego? Który moment będzie dla Ciebie rozpoznany jako fizyczna śmierć ciała? Czy w ogóle będziesz w stanie to rozpoznać? A może pozwolisz aby twój umysł pod wpływem braku bodźców zewnętrznych najzwyczajniej oszalał i przejął kontrole nad Twoim ISTNIENIEM ?

Koniec doświadczenia i symulacji. Masz wszystkie zmysły na miejscu i czujesz się doskonale, bezpiecznie i możesz odetchnąć z ulgą. Wszystko jest OK. Pozostała tylko refleksja „kim w takim razie jestem?”. Czym jest umysł a czym świadomość? Czy istnienie bez zmysłów jest koncepcją, czy możliwością? Setki pytań mogą teraz dudnić w Twojej głowie, jeżeli udało Ci się przyłożyć do eksperymentu.

Prawda jest taka, że umysł jest oparty na symulacji, którą jest twoja obecna tożsamość. Tożsamość ta napędza proces zwany egzystencją. W momencie kiedy odejdzie twoja tożsamość, zakończy się egzystencja w tej tożsamości a co za tym idzie, umysł powiązany z całością tej symulacji przestanie egzystować również. Pozostanie za to świadomość.

Istnieje jednak pewien wyjątek – tym którym udało się zintegrować umysł z duszą mogą liczyć na specjalne bonusy w postaci umysłu o nazwie CZYSTY UMYSŁ BOGA, lecz w tej wersji wydarzeń mało prawdopodobnym jest, że zdecydujesz się na śmierć ciała fizycznego. To tak na marginesie.

Jesteś zawsze świadomością w tu i teraz. Zawsze tak było jest i będzie, niezależnie od tego w co wierzysz teraz i jakie poglądy wyznajesz. Dlatego odpowiadając na ostatnie pytanie, które zadałem Ci w powyższej symulacji – Twój umysł w momencie śmierci ciała fizycznego zwyczajnie przestaje egzystować, ponieważ również był symulacją, dopóki nie uda Ci się go doprowadzić do stanu czystego umysłu Boga. Ten moment zakończenia egzystencji umysłu rozpoznasz, pomimo braku zmysłów – i będzie to najpierwsze doświadczenie ponieważ poczujesz WOLNOŚĆ OD OGRANICZEŃ UMYSŁOWYCH. Mówiąc krótko wrócisz do stanu właściwego sobie, czyli bycia świadomością w tu i teraz zawsze i na zawsze.

Ciekawym faktem jest, że niektóre warstwy umysłu i ziemskiej tożsamości, najzwyczajniej w świecie nie „rozpuszczają” się po śmierci ciała fizycznego, tylko zostają na poziomach astralnych przez dosyć długi okres. Wszystko to zależy od jednostki, ale ciekawym faktem jest, że niektóre z tych fenomenów da się fotografować odpowiednią techniką.

Wracamy do tematu. Widzisz, twój umysł myślał o wielu rzeczach i interpretował je z poziomów niższych rzeczywistości. Prawda jest taka, że cała rzeczywistość JUŻ ISTNIEJE. Nikt nigdy nie tworzy czegoś z niczego, tylko WYBIERA rożne wersje rzeczywistości. Pomyśl o tym chwilę.

Wszystko już jest. Nie ma znaczenia tak naprawdę twój wiek, przekonania i temu podobne rzeczy ponieważ zawsze możesz wszystko WYBRAĆ. Taaaaaa…już widzę co się teraz dzieje u wielu czytelników. „Dominik jak do jasnej anielki mam wybrać młodość w wieku 60 lat?” Hmmmm…widzisz, prawda jest taka, że możesz, pytanie tylko brzmi, czy TWÓJ UMYSŁ się na to zgodzi, czy też będzie starał się całkowicie wybić Ci to z głowy oraz czy Ty na to pozwolisz. Okazuje się, że wszystko jest kwestią jednej rzeczy. Nazywa się to PANOWANIE ŚWIADOMOŚCI NA UMYSŁEM. Jeżeli wiesz kim jesteś, jeżeli masz świadomość własnego istnienia i udało Ci się odnaleźć główny sens tego istnienia – jesteś „w domu”.

” Aaaaaa chłopie o czym ty mi tu piszesz, jaka świadomość istnienia, jaki sens życia, rachunki mam do zapłacenia, do roboty muszę iść i to CZUJĘ NAJBARDZIEJ!”. Hmmm no tak, zgadza się. Dzieje się tak dlatego, że ta rzeczywistość jest skonstruowana własnie w taki a nie inny sposób. Pozostaje tylko kwestia twojego WYBORU czy coś się zmieni, czy też nie. Wszystko skonstruowane jest tak, aby każdy w końcu mógł odkryć w sobie tę jedyną uniwersalną pasję.Przyznaję jednak, że niektórym jej odkrycie może zająć i kilkaset wcieleń, niezależnie od tego co tu przeczytają.

„Człowieku jaką pasję, jak tu ledwo wiążę koniec z końcem, a ty piszesz mi o pasji? Ja mam tylko jedną pasje – przetrwanie, bo na inną nie mam czasu, i nazwałbym to raczej „szewską pasją” niż pasją samą w sobie!”.

No właśnie. Dokładnie tak jest. Zdradzę Ci kolejną tajemnicę, a jest ich już na tym blogu ujawnionych bardzo, bardzo wiele. Jedyną twoją pasją jaką tak naprawdę posiadasz jest….PASJA ISTNIENIA. Dopóki nie zdasz sobie z tego sprawy, będziesz pasjonował się chwilowo różnymi rzeczami, mniej lub bardziej, ale w końcu te pasje i tak zanikają i je porzucasz. Wiem po sobie. Przechodziłem w życiu przez kilkanaście pasji, każda trwała jakiś czas, a następnie się kończyła, ustępując miejsce kolejnej. I wiesz co? Pewnego dnia doszedłem do punktu w którym zadałem sobie pytanie: „I co teraz?”. Wszystko zaliczyłem, co chciałem miałem, robiłem wszystko co lubiłem i nagle…..nie uwierzysz, ale skończyły mi się ziemskie tematy związane z pasją. Pamiętam dokładnie ten dzień. Gdy sprzedałem ostatni przedmiot związany z ostatnia pasją, która minęła, stanąłem zbaraniały i w głowie kołatała mi się tylko jedna myśl. „Co teraz?” „Jaki jest kolejny etap i sens czegokolwiek?” „Co dalej?” . W pewnym momencie życia właśnie dochodzi się do tego i osobiście uważam, że jest to bardzo wzniosły i potrzebny moment, ponieważ własnie dzięki niemu jesteś w stanie pójść dalej.

Przypomnienie sobie, że jedyną wielką i wieczną pasją każdej istoty jest pasja istnienia zmieniła moje życie. Od tego momentu zaczęły się dziać zupełnie interesujące rzeczy, o których może kiedyś napiszę. Nazwałbym to momentem osobistego „oświecenia”, tak jakby milion żarówek rozbłysnęło nagle w mojej głowie. Zdałem sobie sprawę, że wszystko jest dostępne na wyciągnięcie ręki a otrzymanie tego jest tylko kwestią poziomu świadomości. Z całą odpowiedzialnością mówię Ci teraz, ze twoje oświecenie, niezmierzone bogactwo i szczęście już tu jest – po prostu przyzwól na jego przejawienie się w twoim życiu, a pojawi się. Jak masz przyzwolić? Po prostu przekonaj swój umysł, że jest w potężnym błędzie. Ja zrobiłem to prosto. Mój umysł dostał komendę „siad” a zaraz po niej „waruj” a następnie „do budy”. Za każdym razem, gdy próbuje „wyjść z budy” dostaje klapsa zamiast kosteczki.

Integracja umysłu do postaci czystego umysłu Boga jest tu kluczowym zagadnieniem. Jak umysł przestanie być krnąbrny, to zaczyna być podatny na przekształcenie, bo widzi, że pewne rzeczy działają na jego korzyść.

W moim przypadku, pojawianie się nowych definicji ISTNIENIA było silnym bodźcem do przedefiniowania wielu aspektów mojej codzienności. Były dni kiedy pojawiała się usilna chęć opuszczenia tej rzeczywistości i pozostawienia tej całej materii, jednak podświadomie czułem, że nie tędy droga. Zdając sobie sprawę, że udaje mi się sprawować kontrolę nad swoim życiem, a oprócz tego przypomniałem sobie, że to ono jest moja największa pasją, postanowiłem robić nadal to co robię, jednak z nieco innym podejściem do całokształtu tej działalności.

Po jakimś czasie wyszło na to, że ISTNIENIE i jego świadomość powodują ciekawe wyzwania związane silnie z pozostaniem w fizyczności. Jednym z nich było przyzwolenie na całkowita przebudowę ciała do nowej częstotliwości. Ci którzy to przechodzą lub przechodzili wiedza o czym piszę. Były etapy naprawdę trudne fizyczne, jednak było warto. Ciało przestaje w końcu ciążyć i czuje się coraz lżejsze i jakby to powiedzieć….elastyczne? Tak, to chyba najlepsze określenie.

Nauczyłem się również, że na wszystko musi nadejść właściwy czas. Muszą też pojawić się właściwe warunki do zaistnienia pewnych okoliczności. Dziś wiem, że gdybym zdecydował się na mój proces dwadzieścia lat temu, pewnie zakończyłby się on śmiercią ciała fizycznego, ponieważ otaczały nas wtedy jeszcze inne energie. Teraz powoli wszystko się „rozrzedza” i robi się lżejsze.Jest coraz lepiej i lepiej. Każdego dnia czuję fizycznie jak moje ciało odrzuca samo wszystkie ciężkie energie bez mojego udziału. Zauważyłem, że astral, który kiedyś próbował się przylepiać na każdym kroku, obecnie odpuszcza, zupełnie jakby się bał zbliżać. Czasami na większych agresorów wystarczy, że „warknę” mentalnie i odchodzą. Coraz więcej żywności mogę spożywać bez konsekwencji dla samopoczucia, ponieważ ciało samoczynnie przekształca pożywienie i nadaje mu definicji i cech, takich, jakie sobie ustaliłem. Lata temu ślęczałem nad zakupami i oczyszczałem je przez 30 minut, obecnie powoli nie muszę tego robić, ponieważ, sam fakt wprowadzenia takiej żywności do mojego organizmu powoli powoduje przedefiniowanie wszystkich szkodliwych substancji na korzystne. Najwyżej przed klika sekund czuję dyskomfort, który za chwile mija i po prostu wiem, że wszystko jest OK. Eksperymentalnie, żeby utwierdzić się w swoich odczuciach, po latach wróciłem powoli do picia kawy, wciąż w małych ilościach, ponieważ zdecydowałem w końcu, ze kawa mi służy i powoduje szybsze wyjście na prostą.

Zauważ co napisałem. „zdecydowałem”. Niczym się nie różnisz ode mnie. Masz dokładnie takie same możliwości. Prawda jest taka, że cokolwiek zdecydujesz i cokolwiek WYBIERZESZ (pamiętasz?) stanie się twoim doświadczeniem. Wybierz zatem najłatwiejszą wersję rzeczywistości na jaką gotowa jest twoja świadomość.

Każdy kij ma jednak dwa końce. Jeżeli Twoja świadomość nie jest gotowa na pewne zmiany – to niestety nie nastąpią one. Po prostu twój proces jeszcze musi trwać i nawet, jeżeli napisałem, że kawa mi służy, to u Ciebie niekoniecznie może tak być, ponieważ świadomość zbiorowa twierdzi, ze kawa szkodzi. Jeżeli podlegasz programom świadomości zbiorowej – będzie Ci szkodzić wszystko co mówi się, że Ci szkodzi. Przyzwolenie na kierowanie Twoim życiem przez kolektyw czyni cię zawsze istotą zależną. Przeczytaj to zdanie jeszcze raz.

Rozumiesz już? Skonstruowano tę rzeczywistość w tak prosty a zarazem potężny sposób, że każdy może wykończyć się samodzielnie oraz wykończyć również innych i to zupełnie nieświadomie. Wystarczyło napisać w jakimś artykule lata temu, lub zapłacić naukowcowi za wygłoszenie tez, że kawa szkodzi. Oto cały proces. Kropkę nad „i” postawiło społeczeństwo przyjmując tę tezę jako FAKT do WŁASNEGO UMYSŁU i akceptując ją. To co zaakceptował umysł staje się doświadczeniem.

Wiesz dlaczego tak się stało? Dlatego, że świadomość nie miała możliwości zapanowania na umysłem. Pomyśl o tym teraz. Rozważ dokładnie słowa, które napisałem. Proszę zrób to teraz. Świadomość nie miała możliwości zapanowania na umysłem.

Na podstawie bardzo osobistych doświadczeń udało mi się wysnuć pewne wnioski, którymi postaram się tu podzielić. Zaznaczam, że są one bardzo subiektywne i niekoniecznie mogą one rezonować z Twoimi obecnymi poglądami lub wiedzą. Niemniej przedstawiam do czego doszedłem przez ostatnie lata:

a) świadomość jest niezależna od umysłu i mamy możliwość modelowania umysłu siłą własnej świadomości, lub usuniecie jego warstw z naszej egzystencji

b) tożsamość na ziemskim poziomie, podobnie jak umysł jest symulacją, której można się pozbyć lub zmieniać ją według potrzeb

c) modelując umysł możemy zmieniać lub przekształcać tożsamość ziemską

d) tożsamość i umysł mogą być świadomie „przeszczepione” lub kopiowane za pomocą określonych czynności i przy odpowiednich warunkach i nie jest to żadna kosmiczna technologia. Dowód? Przysłowie: ” Z kim przestajesz takim się stajesz”.

e) jedyną prawdziwą i właściwą tożsamością nie będącą symulacją jest twoja jaźń, czyli czysta część Boga w tobie

f) wszechświat nigdy nie kopiuje i dlatego twoja czysta jaźń jest indywidualną tożsamością przejawioną przez Boga

g) tożsamość ziemska jest symulacją i nie ma nic wspólnego z tożsamością Twojej czystej jaźni

h) kolektyw świadomości ma wpływ tylko i wyłącznie na symulację, czyli umysł i tożsamość przywiązane do poziomów fizycznych

i) tożsamość jaźni jest zawsze czysta i nie ulega wpływom czynników kontrolujących zewnętrznych

k) pamięć komórkowa (czyli pamięć komórek ciała) może zakłócać harmonię tożsamości, która została „przeszczepiona” i vice versa. Dzieje się tak dlatego, że każde ciało posiada swój bardzo indywidualny rezonans, czyli częstotliwość na której egzystuje. Próba podłączenia zewnętrznej tożsamości do „nowego” ciała lub kawałka obcego ciała (np. przeszczep nerki) do nowej tożsamości powoduje konflikt częstotliwości na poziomie pamięci komórkowej.

l) Każda forma przeszczepu fizycznego w postaci organu a w zasadzie jego pamięć komórkowa powinna zostać sformatowana, ponieważ może przejawiać się jako odrębna tożsamość w tożsamości osoby, lub powodować komplikacje u osoby, która przyjęła organ przeszczepiony. Zagadnienie to posiada ten sam poziom ważności, co zgodności medyczne organów przeszczepianych.

m) istnieje możliwość sformatowania pamięci komórkowej w organizmach żywych (i znów nie jest to żadna kosmiczna technologia)

n) pamięć komórkowa może być przyczyną niemożności uwolnienia tożsamości będącej symulacją, a tym samym przejawienia tożsamości boskiej jaźni

o) pamięć komórkowa obecnego ciała może posiadać informacje z poprzednich wcieleń, co stanowi barierę do uwolnienia symulowanej tożsamości i przejścia na wyższe poziomy świadomości

p) jakakolwiek hipnoza czy regresja wpływa na pamięć komórkową i powoduje dodatkowe blokady na poziomach pamięci komórkowej z racji częstotliwości do jakich podłącza się umysł na takich sesjach

r) całkowite sformatowanie pamięci komórkowej z uwzględnieniem wcieleń całego cyklu galaktycznego diametralnie przyśpiesza wejście w boską tożsamość i przekształcenie (uwolnienie) umysłu powiązanego wyłącznie z fizycznością

s) przejawienie czystej jaźni (boskiej tożsamości) jest tylko możliwe gdy ciało fizyczne jest gotowe na przyjęcie tej częstotliwości

t) Istnieje bezwzględna konieczność przebudowy całości ciała fizycznego do częstotliwości zgodnej z czystą tożsamością indywidualną jaźni, aby mogły współistnieć na poziomach fizycznych

u) nieprzebudowane ciało przy zbyt szybkim wzroście świadomości i przejawieniu boskiej tożsamości umiera, ponieważ jest niezgodne z częstotliwością nowej tożsamości.

w) istnieje tylko jedna harmonijna droga do pokonania poziomu śmierci fizycznej i jest nią przebudowa ciała fizycznego w celu umożliwienia przejawienia się boskiej tożsamości, a tym samym poszerzenia świadomości która jest na tyle silna , że jest w stanie kontrolować zachowania ciała i utrzymywać pamięć komórkową w wiecznej odnowie, czyli utrzymywać wieczną młodość. Jakakolwiek inna próba zachowana młodości ciała będzie tylko symulacją, która jest zawsze nieharmonijna, włączając to „przeszczepienie” umysłu i tożsamości do młodego ciała

x) umiejętność kontroli materii (w tym ciała) z poziomu poszerzonej świadomości wydaje się być kluczem do uzyskania całkowitej i bezgranicznej wolności na poziomach fizycznych, a tym samym na poziomach poza fizycznych, które są przyczyna zmian w fizyczności. Wszystko najpierw zaczyna się na poziome poza fizycznym. „Na początku było słowo”.

Świadomość i umysł. O tych dwóch zależnościach pisaliśmy w tym artykule. Zdaję sobie sprawę, że nie każdy może się zgodzić z tym co napisałem. Każda osoba jest inna i jesteśmy indywidualnością. Dlatego napisałem, że opisuję wnioski na podstawie własnych i czysto indywidualnych doświadczeń i eksperymentów przeprowadzanych na sobie, w ostatnich latach. Niekoniecznie musisz się z tym zgadzać, ale korzystnie byłoby z pewnością rozważyć pewne możliwości.

Proponuję , rozważ w następnych dniach czym świadomość może się popisać dziś w twoim przypadku i jakie można by mieć oczekiwania na jutro, w stosunku do własnej świadomości. Może to wymagać trochę wysiłku, ale uważam, że warto spróbować. Od tego każdy zaczyna . Im bardziej przyzwolisz na wzrost i poszerzenie własnej świadomości tym więcej ciekawej zabawy i doświadczeń przed Tobą.

Wszystko już jest. Pamiętaj o tym. Im więcej potrafisz „wybrać” z tego co jest, tym bardziej twoje życie staje się łatwiejsze i pasjonujące. Pomyśl o tym co będzie za 5 lat, skoro dziś czytasz ten artykuł….Co będziesz wtedy w stanie wybrać dla siebie dzięki poszerzeniu własnej świadomości? Czy teraz zgodzisz się ze mną, że ISTNIENIE JEST WIECZNĄ PASJĄ ? Mam nadzieję, że tak.

Comments are closed.