Plotki, ploteczki, a nasze życie i wartości energetyczne.

Często zdarza się, że mamy wielką ochotę podzielić się z całym światem naszym szczęściem. Po prostu musimy to z siebie wyrzuć i obdzielić wszystkich naszą miłością, zadowoleniem i radością. Czy aby na pewno robimy dobrze?

Ten temat już był poruszany jakiś czas temu w artykule „Nie mów o tym nikomu”, teraz następuje kontynuacja tego tematu, oraz postaram się przedstawić wszystkim potrzebującym sugestie rozwiązań niektórych sytuacji.

Zacznijmy od wyjaśnienia tego co się dzieje gdy zaczynamy obdzielać wszystkich naszym szczęściem, a w zasadzie się nim podświadomie chwalimy. Przede wszystkim stwarzamy nadmierny potencjał dodatni. Co to oznacza? Tylko to, że wszechświat zawsze dąży do równowagi i wszelkie nadmierne potencjały są wyrównywane, czy tego chcemy czy też nie. Im bardziej kierujemy się „w górę” z poziomu ego – tym bardziej dostaniemy za chwilę po tyłku, ponieważ wszechświat upomni się o równowagę. Najfajniejsze jest to, że często po prostu nie wiemy, że dzieje się to z poziomów podstępnego ego.

Oprócz zasady równowagi potencjałów, która obowiązuje wszystkich, istnieją jeszcze zasady dla osób, które przebywały do tej pory w środowiskach bardzo ugruntowanych materialistycznie (tzw. rzeczywistość liniowa). Warto pamiętać, ża na chwilę obecną (pierwsze ćwierćwiecze nowej ery) 3/4 cywilizacji jeszcze nawet nie dorosło to wypowiedzenia słów „bezwarunkowa miłość” nie mówiąc już o ich zrozumieniu. Za to rządzi na tych poziomach zazdrość, zawiść, brak zrozumienia, nienawiść i inne negatywne emocje, których nie trzeba wymieniać.

Co się zatem dzieje? W akcjach nagłaśniania naszego szczęścia i radości nie wzięliśmy pod uwagę jednego faktu. Mianowicie takiego, że większość społeczności do której dotrała nasza wiadomość zamiast życzliwości wygeneruje w naszym kierunku najpierw zazdrość, a następnie przeważnie przeradza się ona w złorzeczenie. Powodem jest oczywiście odrębny nieco stan świadomości tego człowieka od naszego. Czyli nie jest on wstanie zaakceptować naszego szczęścia – ponieważ nie ma szansy na własne (z jego punktu postrzegania własnej rzeczywistości).

Obecnie tak wiele osób wyprzedza wszystkich wokół siebie, że wręcz nie nadąża za rozumieniem niektórych sytuacji. Właśnie dla Was jest ten artykuł. Spotykacie na swojej ścieżce wiele wspaniałych ludzi, którzy nagle nie wiadomo dlaczego opuszczają waszą rzeczywistość. Nie martwcie się ! Cieszcie się ! Oznacza to, że wyprzedzacie innych we własnym wzroście poziomu świadomości. Osoby, które już za wami nie nadążają, po prostu odpadają.

Idziecie „jak burza” – i o to chodzi. Doskonale radzicie sobie i nie opóźniacie procesu, czasami kosztuje to Was chwile depresji , lecz pamiętajcie: NIE ZNACIE DROGI DO WŁASNEGO SZCZĘŚCIA a wszechświat ją zna. Pozwólcie sobie na „jazdę na fali wszechświata” która zawsze ciągnie Was do Waszego szczęścia.

Tymczasem wszystkie „miłe” życzenia od społeczności do których trafiły nasze „chwile szczęścia” , czy tego chcemy czy nie – trafiają w nasze biopole i zagnieżdżają się w postaci „uroków” na naszej osobistej matrycy świadomości. Po jakimś czasie następuje większe uszkodzenie biopola i zaczyna pojawiać się wampiryzm energetyczny pod różnymi postaciami. Może on mieć postać ludzi, sytuacji, oraz podłączeń z poziomów astralnych. Po czasie odpływ energii całkowicie obniża naszą energię do bardzo niskich poziomów,  a tu już blisko do głębszych stanów depresyjnych. Zaczyna się wszystko walić, a było tak pięknie prawda? Co teraz z tym zrobić?

Cóż… NAJGORSZE CO MOŻESZ ZROBIĆ, TO ZACZĄĆ BRAĆ PSYCHOTROPY LUB TABLETKI NASENNE. Jeżeli jesteś w trakcie proponuję drugie najważniejsze ćwiczenie Twojego życia. ( Pierwsze opisywałem jakiś czas temu i dotyczyło telewizora :) )

Otwórz łazienkę, usiądź jak najdalej od drzwi (poza łazienką). Teraz pojedynczo wyjmuj tabletki i celuj nimi do klozetu. Możesz załączyć dmuchawę, aby zabawa była bardziej budująca. Jak już opróżnisz wszystkie opakowania spluń do muszli klozetowej i spuść wodę mówiąc do niej „wolność od tego świństwa”. Śmiejesz się? I dobrze, jednak pamiętaj, że woda jest nośnikiem informacji. Pamiętaj, ze Twoja prababka siedziała nad strumyczkiem, puszczała wianek i mówiła „wodo, wodo, sprowadź do mnie pięknego młodzieńca”. To, to samo, co opisałem powyżej, tylko pozwoliłem sobie nieco ucywilizować obraz strumyczka.

Tyle na poziomach fizycznych. Po naszych załamaniach czas na nową lepszą ścieżkę, ponieważ jak już wiemy wszechświat dąży do równowagi, więc zaraz skończy się proces równoważący a my powinniśmy teraz pomóc sobie w doprowadzeniu się do stanu używalności. Przede wszystkim należy usunąć z naszego biopola wszystkie pasożytujące energie, które zawdzięczamy „życzliwemu” nam środowisku. Można tego dokonać samodzielnie, np. jeżeli było się inicjowanym w silniejsze kanały energetyczne.

Zatem można też udać się do osób, które profesjonalnie zajmują się usuwaniem uroków i agresji energetycznych. Można również pogrzebać w pierwszym i drugim tomie systemu DEIR Wereszczagina i spróbować własnych sił przedstawionymi tam metodami. Można również zainicjować się w silne kanały światła, informacje na ten temat znajdziesz na tym blogu.

Gdy już pozbyliśmy się całości „dóbr” z naszej energetyki, warto posprawdzać programy na matrycy podświadomości. Jeżeli nie wiemy jak, wystarczy sprawdzić jak się czujemy, gdy myślimy o sobie pozytywnie. Wywołaj jakąś pozytywną myśl na swój temat i obserwuj własne uczucia. Jeżeli zaczynasz odczuwać stres, lub jawną blokadę na temat pozytywnego myślenia na swój temat, należy pozbyć się programów blokujących z naszej matrycy świadomości.

Wystarczy nazwać dany program (!!! NAJWAŻNIEJSZE), znaleźć go na własnej matrycy i albo usunąć do światła, albo przetransformować intencjonalnie do poziomu bezwarunkowej miłości. Gdy wybieramy opcję usunięcia do światła, pamiętajmy, że zawsze należy wprowadzić w to miejsce nowy program , taki, który nam odpowiada. Będzie dobrze, jak będzie on kompletnym przeciwieństwem usuniętego.

Kolejnym krokiem naszej rekonwalescencji jest odizolowanie się (fizyczne i energetyczne) od potencjalnych źródeł zagrożenia oraz źródeł, które do tej pory doprowadzały nas do stanów skrajnie emocjonalnych bądź depresyjnych. Może się to wiązać ze stałą lub tymczasową zmiana miejsca zamieszkania – jest to bardzo zalecane, (gdy sytuacja była bardzo drastyczna).

Jeżeli zostajemy, to należy kolejno wyczyścić energetycznie: dom (mieszkanie), ewentualnych współlokatorów ze zwierzakami włącznie, pole morfogenne osobiste ze wszystkich informacji destruktywnych (to nie to samo co osobista matryca świadomości (!) ), następnie podłączyć swoje pole morfogenne do dowolnego wysokowibracyjnego pola (takiego jakie czujemy, że jest OK).

Na sam koniec naprawiamy nasze biopole, i doenergetyzowujemy się. Warto też wykonać również gdzieś tam po drodze egzorcyzm prosty (instrukcja na tym blogu).

Już widzę wielkie oczy u czytelnika i pytanie” AŻ TYLE ??? „. Niekoniecznie – możesz to zrobić prościej. Jeżeli dochodzisz do poziomu świadomości chrystusowej, wejdź na poziomy kwantowe i po prostu umieść się nowej wysokowibracyjnej rzeczywistości, zostawiając wszystkie zgliszcza i bałagan w obecnym miejscu. Możesz do tego wykorzystać techniki dwupunktu, lub dowolne inne, pozwalające na świadome poruszanie się po poziomach kwantowych. Pamiętaj jednak, że po tej operacji należy świadomie „poddać się” kwantowej fali, która Cię wyciągnie w przeciągu kilku dni do nowej rzeczywistości. (Czyli fizycznie przestać trzepać rękoma, tupać nóżkami i wierzgać jak młody źrebaczek – a pozwolić aby „się działo”). Jeżeli nie masz jeszcze tyle odwagi, pozostają rozwiązania opisane wcześniej.

Myślę, że obecny artykuł również wyjaśnia powagę sytuacji sił równoważących, dzięki którym samodzielnie możemy umieścić się w całkiem niezłych tarapatach.

W tym miejscu czas na przypomnienie ważnego zdania – SAMODZIELNIE TWORZYMY NASZĄ RZECZYWISTOŚĆ. Rożnica polega na tym, że jedni robią to świadomie a inni mniej świadomie. Dobra wiadomość jest taka, że wszyscy doświadczają zgodnie z własnymi decyzjami.

Wkrótce tak czy tak, wszystkie osoby nowej cywilizacji czeka umieszczenie na poziomach pozakarmicznych, ponieważ na nowej ziemi nie ma miejsca na karmę, tylko obowiązują prawa wszechświata ( w tym również świadome prawo równowagi ). Właśnie dlatego również wiele osób obecnie przechodzi potężne preturbulencje życiowe – trwa po prostu oczyszczanie karmy. Można temu zaradzić za pomocą sesji oczyszczania cykli inkarnacyjnych (informacja na tym blogu) lub skorzystać z sesji oczyszczania karmy u dowolnego terapeuty, który się tym zajmuje. Taka sesja bardzo łagodzi cały proces, oraz przyśpiesza umieszczenie w nowej rzeczywistości pozakarmicznej.

Cokolwiek się dzieje – warto zawsze kierować się własną intuicją i postępować zgodnie z własnymi odczuciami. Ważne aby nie stać w miejscu. Stagnacja powoduje tak naprawdę cofanie się, ponieważ wszechświat wiecznie porusza się naprzód. Nie czekaj – działaj. Ty jesteś istotą nieograniczoną i możesz wszystko. Nie patrz na innych, skup się na sobie. Potrafisz. Każdy potrafi. Cieszę się, że mogłem Ci o tym przypomnieć. Pozdrawiam ciepło.

Comments are closed.