Jak nie szukać a znaleźć

find

Wszechświat jest jednością. Wszystko jest ze sobą połączone. Wszystko wie o wszystkim i wszystko wie o wszystkim. Jak widać z powyższego zdania wszystko jest wszystkim, przyjrzyj się temu dokładnie.

Nasz Wszechświat jest inteligentnym polem kwantowym, które każdy potrafi rozpoznawać. Nie trzeba być żadnym guru energetycznym, wystarczy wyrazić taki zamiar. Od dawna naukowcy głowią się w jaki sposób np. ptaki potrafią znaleźć drogę za ocean i z powrotem. Próbują znaleźć odpowiedź skąd zwierze polujące na zupełnym pustkowiu potrafi znaleźć pokarm, wodę lub schronienie. Tłumaczy się to w większości przypadków instynktem…

Czy aby na pewno jest to dobre wytłumaczenie? Skoro instynkt, to dlaczego działa on tak marnie u ludzi? Przecież jesteśmy częścią wszystkiego, jesteśmy na tej samej planecie, podlegamy tym samym prawom natury…Instynkt jest czymś zupełnie innym. Instynkt BAZUJE NA PRAWACH NATURY. I niestety w tym miejscu pewnie niejeden naukowiec się zmartwi – nie instynkt prowadzi zwierzę do celu. Pośrednio tak – instynkt przetrwania prowadzi do płci przeciwnej, instynkt przeżycia – prowadzi do konieczności jedzenia, ale sam MECHANIZM PROWADZĄCY jest czymś innym.

Każde stworzenie posiada siódmy zmysł. Uwaga… Właśnie wydaje się wielka tajemnica. Nazywa się on zmysłem kwantowym. Nie chodzi tutaj o wszech znany „szósty zmysł” – ten jest właśnie niczym innym jak intuicją.

Człowiek posiada siódmy zmysł również, jednak pozwolił sobie na jego uśpienie. Oprócz jego decyzji nieświadomej pomogły mu w tym jeszcze wszystkie chemikalia spożywcze, promieniowanie nadajników radiowych jeszcze wiele innych oczywistych czynników.

Każde zwierzę żyjące na wolności posiada ten zmysł wysoko rozwinięty, posiadają go ludzie żyjący w buszu, dżungli, z dala od cywilizacji, oraz….każdy inny człowiek. Sęk w tym, że człowiek cywilizacji przestał tego zmysłu używać.
Zatem w jaki sposób można go przywrócić? Należy przede wszystkim ponownie go u siebie aktywować. To bardzo prosta operacja, wystarczy zaakceptować, że go posiadamy. U każdego stworzenia zmysł ten działa …UWAGA: FIZYCZNIE ! Czyli da się „CZUĆ” odczyt z pola kwantowego. Opiszę pokrótce w jaki sposób może to odczuwać ryba:

Ponieważ nie jest tajemnicą, że linia boczna ryb jest organem zmysłu (tylko nikt do końca do tej pory nie był w stanie dokładnie opisać jak działa) pozwolę sobie napisać na ten temat dwa zdania. W momencie zbliżania się niebezpieczeństwa ryba z prawej bądź lewej strony ciała odczuwa pewien dyskomfort. Objawia się on w postaci „ciarek”, tudzież nagłego nieprzyjemnego odrętwienia tej strony ciała, lub uczucia ucisku fizycznego. Skąd wiem? Ponieważ człowiek odczuwa dokładnie tak samo…

Każdy człowiek jest inny. Metodę oczywiście testowałem, wraz z osobą towarzyszącą w lesie. Jest to na tyle proste, że nie wymaga ekipy testującej, aby potwierdzić, że tak to działa. Opiszę dokładnie nasz eksperyment, aby na jego przykładzie każdy mógł samodzielnie odnowić w sobie tę umiejętność.

Eksperyment był przeprowadzany w pustym lesie, podczas sierpniowych suszy w warunkach ogólnie uznanych jako brak grzybów, co nie mijało się z prawdą, ponieważ przechodząc las zwyczajnym krokiem wzdłuż i wszerz nie natknęliśmy się nawet na żaden grzyb trujący, nie mówiąc już o jadalnych.

Wyraziliśmy intencję aby pole kwantowe doprowadziło nas do grzybów. W przypadku obojga z nas pole kwantowe porozumiewa się za pomocą okolic przy kościach policzkowych. Nie jest to reguła – każdy człowiek jest inny i te miejsca sensoryki mogą leżeć zupełnie gdzie indziej. Niemniej zaczęliśmy spacer po lesie, pozwalając się wodzić za nos polu kwantowemu. Jeżeli szedłem za mocno w prawo, natychmiast pojawiało się uczucie jakby ucisku fizycznego w okolicach prawej kości policzkowej. Gdy wyrównałem kierunek, ucisk ustał i czułem przed nosem „przestrzeń”. Gdy źle skręciłem w lewo, natychmiast pojawił się ucisk lewej strony policzka, a gdy odwróciłem się o 90 stopni, dosłownie pole kwantowe uciskało mnie w nos. Po kilku interesujących manewrach zmiany kierunku, dla zwykłego „kowalskiego” wyglądających na zupełnie bezsensowne przed samym nosem wyrósł mi…muchomor. Ucieszyłem się, ale i zdębiałem. Po chwili namysłu stwierdziłem, że zapomniałem określić, że mają to być grzyby jadalne. Ponowiłem definicję dla pola kwantowego i rozpocząłem dalszą wędrówkę. Po kilku minutach typowo „zwierzęcego” slalomu wśród drzew przed nosem wyrósł mi grzyb, jakiego jeszcze wcześniej nigdy nie widziałem i nie zbierałem. Postanowiłem go zabrać i sprawdzić w domu w atlasie cóż to za okaz. Nie przedłużając – grzyb okazał się jadalny, z zaznaczeniem „wyjątkowe walory smakowe”.

Przeczesaliśmy wspólnie kawał lasu. Osoba mi towarzysząca zamiast ucisku czuła odrętwienie policzków, a przy drastycznej zmianie kierunku na niewłaściwy – odrętwienie sięgało jej aż do korzeni zębów. Za każdym razem pole doprowadziło nas do miejsc, gdzie dosłownie przed samym nosem wyrastały nam grzyby. Czasem były tak schowane, że stojąc przed nimi szukaliśmy wzrokiem w odległości jednego metra dobre kilkanaście sekund, ponieważ po dojściu do celu pole dawało nam „w nos” i nie pozwalało iść dalej dopóki nie znaleźliśmy obiektu. Przednia zabawa.

Za drugim razem było już o wiele prościej, ale dołożyliśmy do naszej definicji „zdrowe – czyli wolne od robaków :) „. Nie ukrywam, że czasami pole kwantowe zatrzymywało mnie z miejscu, gdzie za chiny ludowe nie udało mi się dostrzec niczego, rozgarniałem wtedy trochę mchu i….oczom moim ukazywała się świeża grzybnia. Do definicji dołączyło „wyrośnięte, zdatne do użytku TERAZ”. Jak widać trzeba DOKŁADNIE OKREŚLIĆ czego potrzebujemy i czego szukamy. Najciekawszym jest fakt, że układ pola kwantowego jest zbliżony do świętej geometrii. Całkowicie poddając się prowadzeniu wykonujemy chodząc figury z których zbudowane są bryły platońskie…Można jednak zdefiniować sobie „najkrótszą drogę” wtedy pole kwantowe przestaje nas wodzić za nos po okręgach i innych formach, a kieruje nas prosto do celu.

Żyjemy w rzeczywistości, kiedy czasami nawet w pustym lesie trafia się niska energia, lub niewielka agresja astralna. Może to nieco zakłócić działanie pola, a w zasadzie jego odczyt. Jest na to lekarstwo, można to np. wykorzystać w marketach przy poszukiwaniu produktów na półce. Osoba mi towarzysząca wpadła na to w lesie. Czasami polu należy po prostu silnie i zdecydowanie (z poziomu duszy tzw. mistrzowskiego ) NAKAZAĆ prawidłowe i CZYTELNE dla nas działanie. Należy to zrobić w momentach, kiedy działamy w śmietniku energetycznym. Metoda doskonale się sprawdza, np. w marketach szukając na półkach produktów wolnych od konserwantów i chemii. Klucz w tym że musi nam przejść przez gardło „NAKAZUJĘ” i to nie z poziomu ego a z poziomu serca i musi być na tyle silne, że wymiata wszystko. Nie ukrywam, że do tego wiele osób będzie musiało dojrzeć. Jednak w korzystnych warunkach nie trzeba nakazywać, tylko wyrazić zamiar. Bardzo proste.

Czas na test z osobą typowo zagłębioną w życiu materialnym, nie mającą pojęcia o duchowości, polach kwantowych i innych tego typu cudach. Opowieść będzie bardzo krótka: Wyprawa na grzyby we dwóch. Osoba mi towarzysząca należy do grupy „zawodowych grzybiarzy”, jednak nie wie, że przeprowadzam eksperyment. Po prostu luźna wyprawa. Osoba ta również nie wie czym się zajmuję, zna mnie bardzo słabo. Wynik: 4:1 ( cztery do jednego dla pola kwantowego ). Mniej więcej wagowo i sztukowo. Na moje 16 sztuk przypadają 4 sztuki osoby towarzyszącej.

Sprawdzamy w druga stronę. Przestaję używać pola kwantowego i zaczynam zachowywać się jak typowy średnio doświadczony zbieracz grzybów. Przegrywam z kretesem 3:1.

Eksperyment przeprowadzono dwukrotnie za każdym razem wyniki były podobne. Pewnie stąd bierze się powiedzenie „mieć nosa” do czegoś, ponieważ pole kwantowe prowadzi nas za nos prosto do celu. Każdy człowiek czuje się w czymś dobry. Oznacza to, że jego świadomość współrezonuje z danymi matrycy pola kwantowego na tych samych częstotliwościach energoinformacyjnych i dlatego rzeczy te stają się proste i oczywiste, a dla innych mogą wydawać się barierą nie do przejścia.

Wraź zamiar i słuchaj swojego ciała. Czy szukasz w domu długopisu, czy jesteś na rybach, czy w lesie, czy na zakupach, czy błądzisz na pustyni – użyj pola kwantowego, które ZAWSZE doprowadzi Cie tam, gdzie aktualnie sobie życzysz. Ważne aby dokładnie zdefiniować czego oczekujesz, ponieważ czasami możesz się zdziwić… a czasami po prostu wybuchnąć gromkim śmiechem.Ten drugi przypadek może być mało wygodny, otaczający Cię ludzie spojrzą na Ciebie, a potem się rozejrzą czy gdzieś za tobą nie leży skafanderek bez rękawków, z którego według ich postrzegania nagle mogłeś się uwolnić…Siódmy zmysł jest Twój. Naucz się go używać ponownie a zaoszczędzisz wiele czasu i sił.

I jeszcze jedno na koniec: NIGDY NIE SZUKAJ a zawsze ZNAJDUJ. Gdy wysyłasz informację do źródła „Szukam” – zawsze dostaniesz tę samą odpowiedź – szukam. Znajduję, znalazłem – użyj tej intencji a tę odpowiedź otrzymasz. Cywilizacja posiada bardzo silny i błędny program SZUKANIA. Był on wprowadzony w stare pole świadomości zbiorowej poziomów cywilizacyjnych. należy się go pozbyć z własnej świadomości i pozwolić sobie na ZNAJDYWANIE. Teraz już wiesz, dlaczego tak długo ludzie czegoś szukają….Bo po prostu…NIE ZNAJDUJĄ. Banalnie proste.

Comments are closed.